|
Świadectwo Profesjonalności - Proof of Excelence
Od wielu lat zajmujemy się pomocą
chorym na białaczki, głównie tym, którzy wymagają transplantacji
szpiku. Jesteśmy
autorami pierwszego w kraju doboru
niespokrewnionego dawcy szpiku dla polskiego pacjenta
(pacjentki właściwie), niejakiej Urszuli Jaworskiej
(pozdrawiamy
Cię Ulu!). Po niej byli inni, w sumie
już ponad 400. Prawie połowa z nich przeszła zabieg
przeszczepienia szpiku. Tabela przedstawia efekty naszej
działalności od chwili doboru pierwszego dawcy szpiku
do sierpnia br. Nie
ma takiego drugiego ośrodka, który dla chorych
tyle zrobił. Nie ma takiego drugiego ośrodka, który
zrobił to wszystko bez żadnych opłat ze strony pacjentów,
za darmo. I - żeby nie było żadnych niedomówień - bez
żadnych dowodów wdzięczności również. Nasza pierwsza, Urszula Jaworska, napawa
nas prawdziwą dumą, dumą z dobrze wykonanej roboty.
Naszą pracę można podziwiać na jej stronie internetowej.
Polecamy! A trzeba powiedzieć, że strona internetowa
Fundacji Urszuli Jaworskiej (dalej pieszczotliwie zwanej
FUJem) jest piękna. Jest niemalże tak piękna, jak sama
fundatorka, albowiem całość strony FUJ służy szerzeniu
i utrwalaniu wiedzy o życiu codziennym i twórczości
tej wyjątkowej byłej pacjentki. Szczycimy się być wybitnymi
znawcami Uli J., zmuszeni zresztą przez nią samą do
ciągłego pogłębiania wiedzy o jej zasługach i poczynaniach.
Niestety, ach niestety - na niechlubnym polu donosicielstwa
i niegodziwości, również, a zwłaszcza, w stosunku do
jej podopiecznych - pacjentów
znajdujących się, tak jak ona onegdaj, w sytuacji ekstremalnej.
Od 4 lat informują nas przecież o tym, przynajmniej
pięć razy w roku, na zmianę inspektorzy: GIODO, Urzędów
Skarbowych, Prokuratur, Sądów, a także chamowaci dziennikarze
różnej maści (pozdrawiamy szczególnie Pana Wiktorowskiego
z TVP, Panów z Newsweeka - Indulskiego, byłego Naczelnego
Wróblewskiego, Butkiewicza - teraz WPROST). Wszyscy
ci wymienieni, jak i inni nie wymienieni, mają jedną
(to niewiarygodne) wspólną cechę: zapatrzeni w FUJ zapominają
o elementarnych normach dziennikarskiej uczciwości.
Ale to temat na inne opracowanie.
Chociaż ... Rozumiemy, trudno im
się dziwić. Ula J. jest naszym
produktem, naszym sztandarowym eksponatem, najlepszą
wizytówką naszej profesjonalności i świadectwem doskonałości
- proof of excellence.
Ten właśnie eksponat nie jest jednak czymś wyjątkowym,
jedynym; jest jednak jak gwiazda najwidoczniejsza i
to zarówno w prasie, jak i w radio i w telewizji. Szczycimy
się nim, chwalimy się nim, chlubimy się nim. Chcemy
głosić wszem i wobec tę radosną nowinę: to ona, nasza
praca, nasze dzieło i wzór dla innych do dokładnego
naśladowania.
Chorzy najwyraźniej potrzebują zachęty,
wzorów do naśladowania i ścieżek przetartych przez tych,
którym się udało. Jesteśmy
dla was tą ścieżką - pomogliśmy Jaworskiej,
na pewno nie gorzej pomożemy każdemu z was. Chcielibyśmy
wszystkim zainteresowanym uświadomić tę oczywistość.
Zależy nam na tym, aby każdy, widząc lub słysząc Ulę,
od razu kojarzył ją z nami. Wam
też, WSZYSTKIM chorym na białaczkę, możemy równie dobrze
pomóc. Nasze referencje podajemy poniżej.
Mamy największe w kraju doświadczenie w dziedzinie poszukiwania
dawców szpiku, w doborach dawców i - co najważniejsze
- robimy to najszybciej i najdokładniej. Chory i jego/jej
rodzina NIE MUSI MARTWIĆ SIĘ
O PIENIĄDZE, bo organizowanie zbiórek nie
jest konieczne. W tym też możemy pomóc.
Zależy nam na tym i wiemy jak to
zrobić, aby każdego chorego patrzącego na Jaworską od
razu nachodziła refleksja - ja
też mogę tak wyglądać! Ale ... niech to podobieństwo
na dobrym wyglądzie i samopoczuciu się skończy.
Więc ..... NA
PEWNO POMOŻEMY
|